Usiłowałem rozproszyć czar – ciężki, niemy czar dziczy – który zdawał się przyciągać Kurtza do bezlitosnej piersi, budząc w nim zapomnienie i brutalne instynkty, pojąc go wspomnieniami zaspokojonych, potwornych namiętności. Byłem przekonany, że to go jedynie gnało ku skrajowi lasu, ku puszczy, w stronę blasku ognisk, dudnienia bębnów, niesamowitych zaklęć; tylko to znęciło jego pozbawioną hamulców duszę poza granice dozwolonych dążeń - pisze w swym niezwykłym i tajemniczym opowiadaniu Conrad.
Jednak Jądro ciemności jest nie tylko opowiadaniem, które stara się odgadnąć sekrety ludzkiej duszy. To także świadectwo swojego czasu, to jeden z pierwszych "raportów" o okrucieństwach białych kolonizatorów Afryki. Opowiadanie to trzeba rozpatrywać jeszcze w jednym aspekcie. Powstało ono w trudnym dla Conrada momencie - wtedy gdy przyszedł na świat jego pierwszy syn - Borys, wtedy, gdy miał wątpliwości, czy ma poświęcić się pisaniu, czy raczej wrócić na morze...
Te właśnie wymiary utworu Polaka, który był angielskim pisarzem, stara się ukazać przedstawienie Podróż do jądra ciemności, zrealizowane wspólnie ze Stowarzyszeniem Teatrów Nieinstytucjonalnych SteN
Spektakl został wyreżyserowany przez Tomasza Piaseckiego, a wystąpili w nim: Anna Warchał (Jessie), Jacek Milczanowski (Konrad Korzeniowski), Tomasz Piasecki (Sturtz), Bogdan Słomiński (Ford). W filmach wykorzystanych w przedstawieniu udział wziąli: Marta Marianna Gortych, Faith Kadema, Ewa Sąsiadek, Maciej Ferlak i Marek Pyś. Audiowizualną realizację zapewnił Aleksander Dudek.
Adaptacja tekstu - autorstwa Jana Piaseckiego - powstała podczas warsztatów dramaturgicznych STeN-u pod opieką Jacka Milczanowskiego.